O terapii
Po co w ogóle terapia? Skąd mam wiedzieć, że jej potrzebuję?
Jeśli jesteś na tej stronie i zadajesz sobie to pytanie, to już jest niezła odpowiedź. Po terapię sięgają ludzie, którzy czują dyskomfort albo cierpienie i nie potrafią sobie z nim poradzić sami. Mówię o cierpieniu, które nie ma podłoża somatycznego, tylko bierze się z tego, co dzieje się w środku, a realnie utrudnia życie. Nie trzeba mieć diagnozy ani „odpowiednio poważnego” powodu. Wystarczy, że coś boli na tyle, że chcesz się temu przyjrzeć.
Czym psychoterapia różni się od dobrej rozmowy z bliską osobą?
Tym, że nie jesteśmy znajomymi ani przyjaciółmi. Spotykamy się po to, żeby zająć się tym, co w Twoim życiu trudne: nazwać uczucia, zrozumieć, skąd się biorą, zobaczyć rzeczy, których na co dzień nie widać. Najważniejsze jest to, co dzieje się między nami. Relacja, w której możesz mówić o swoich uczuciach i potrzebach bez lęku, że zostaniesz oceniony albo odrzucony, jest w psychoterapii najważniejszym czynnikiem leczącym. Tego dobra rozmowa przy kawie zwykle nie daje, choćby była bardzo potrzebna.
Jak długo trwa terapia? Czy z góry wiadomo, na ile się piszę?
Psychoterapia to zwykle proces długotrwały. Najczęściej od pół roku do roku, czasem dłużej, nawet kilka lat, zależnie od tego, z czym przychodzisz i czego potrzebujesz. Nie umiem podać z góry jednej liczby i nie chciałbym jej zmyślać. Ramy ustalamy wspólnie na początku i wracamy do nich w trakcie.
Wiara
Czy jesteś wierzący?
Tak. Jestem osobą wierzącą, wyznania rzymskokatolickiego, i wiara jest dla mnie ważną częścią życia.
Czy trzeba być osobą wierzącą, żeby do Ciebie przyjść?
Nie, zupełnie nie. Gabinet jest dla Ciebie niezależnie od tego, w co wierzysz albo czy wierzysz w cokolwiek. To, czym ja żyję prywatnie, nie jest warunkiem naszej pracy.
Czy używasz religii w pracy? Czy modlimy się na sesji?
Nie. Psychoterapia to nie kierownictwo duchowe ani spowiedź, to zupełnie inne przestrzenie. W gabinecie jest miejsce na Twoje życie duchowe, jeśli jest dla Ciebie ważne i chcesz je wnosić, ale nigdy nie podejmuję tego tematu jako pierwszy. Nie modlę się z pacjentami.
W praktyce
Jak wygląda pierwsza wizyta?
To przede wszystkim czas na poznanie się. Sprawdzamy, czy dobrze nam się rozmawia i czy czujesz się przy mnie bezpiecznie. Przyglądamy się też temu, z czym przychodzisz, i zastanawiamy, od czego moglibyśmy zacząć pracę. Nie musisz przychodzić z gotową opowieścią ani wiedzieć, „jak to się robi”.
Czy to, co mówię na sesji, zostaje między nami?
Tak. Wszystko, co dzieje się w gabinecie, zostaje w gabinecie. Moja praca jest superwizowana, czyli swoje przypadki omawiam z bardziej doświadczonym terapeutą, ale na potrzeby superwizji pacjentów anonimizuję. Twoja dyskrecja jest pełna.
Czy można odwołać sesję?
Tak, najpóźniej na 48 godzin przed jej terminem. Sesję odwołaną później trzeba opłacić w całości, choć w wyjątkowych sytuacjach robię od tej zasady wyjątki. Ustalimy to jasno na początku, żeby nie było niedomówień.
Czy terapia online działa tak samo dobrze jak spotkanie w gabinecie?
Online też działa, ale powiem uczciwie: nie jest tak mocnym doświadczeniem jak spotkanie twarzą w twarz. Przez ekran nie widzę, jak reaguje Twoje ciało, Ty nie widzisz w pełni mnie, a sam ekran zawsze trochę rozprasza. Jeśli masz wybór i nic nie stoi na przeszkodzie, polecam gabinet. Jeśli wybór jest między online a niczym, online jest dobrym rozwiązaniem.
O mnie jako terapeucie
Jesteś psychoterapeutą w trakcie szkolenia. Co to dla mnie znaczy?
Znaczy, że mam za sobą dwa lata z czteroipółletniego studium psychoterapii i że moja praca jest na bieżąco superwizowana, pod okiem certyfikowanego superwizora. Nie jestem z tym sam. To, co dzieje się w naszej relacji, omawiam z kimś bardziej doświadczonym, właśnie po to, żeby lepiej Ci towarzyszyć.
Czy jesteś psychologiem? Czy możesz przepisać leki?
Nie jestem psychologiem. Mam wykształcenie teologiczne, humanistyczne, w stopniu magistra. Nie jestem też lekarzem ani psychiatrą, więc nie przepisuję leków. Jeśli okaże się, że przydałaby Ci się konsultacja psychiatryczna, powiem Ci o tym wprost.
Co, jeśli po kilku spotkaniach poczuję, że do siebie nie pasujemy?
To w porządku i właśnie po to są pierwsze spotkania. Służą temu, żebyśmy się poznali, sprawdzili, jak nam się razem pracuje, i zawarli kontrakt, który ustala ramy: częstotliwość spotkań i to, w jaki sposób będziemy współpracę kończyć. Jeśli poczujesz, że to nie to, możesz zrezygnować i nie musisz się z tego tłumaczyć.